Z wyników  dziennikarskiego śledztwa na temat autentycznego perfekcyjnego killera (wyd. 2013).

"Pisane jutro".  Powieść z rzędu wielkiej literatury światowej. Sukces wydawniczy 1995 roku (mimo raczej amatorskiej edycji), obecnie czeka na wznowienie.

Narracja lat 1944-45. Okupacja, Holocaust, wojna widziane oczyma dziecka (wyd. 1998).

Powieść-bedeker. "Ludzie, duchy, miasto". Książka umieszczona w Bibliotece Kongresu USA przez Jana Nowaka-Jeziorańskiego (wyd. 2000).

Powieść eseistyczna nt. "Epoki Warszawskiej" w dziejach Polski. Tradycja narodowa, dziedzictwo kultury europejskiej, uzależnienia wewnętrzne  i zewnętrzne (wyd. 2002). 

Jerzy Terpiłowski, pisarz, dramaturg i tłumacz, inspiracje do swoich powieści czerpie z podróży. – Moja psychika potrzebuje czegoś bardzo ostrego, bym mógł o tym pisać – mówił w audycji "Trójka na poważnie", 10 maja 2018 roku.

Taką drastyczną inspiracją do napisania powieści "Imperium obłudy" był los bezdomnych dzieci w Kolumbii, będący jakby egzemplifikacją dziejów ludzkości w eksperymencie Stwórcy. W książce, pełnej z pozoru sensacyjnych opisów, mamy szczegółowe informacje o ataku terrorystycznym na Manhattan, które wyprzedzają o sześć lat tragedię 11 września 2001 roku. Jerzy Terpiłowski użył określenia "zderzenie cywilizacji", jeszcze zanim upowszechnił je Samuel P. Huntington i przewiduje inne, spełniające się wydarzenia. Czy jest jasnowidzem? Link do nagrania audycji (plik dźwiękowy obok zdjęcia pisarza na stronie Trójki).

Tytuł audycji: Trójka na poważnie   Prowadzi: Wojciech Reszczyński   Gość: Jerzy Terpiłowski (pisarz, eseista, dramaturg, tłumacz) Data emisji: 10.05.2018 Godzina emisji: 23.07

AUDYCJA WOJCIECHA RESZCZYŃSKIEGO

JERZY TERPIŁOWSKI - PISARZ, KTÓRY PRZEPOWIADA PRZYSZŁOŚĆ

(Z ostatniej chwili!)

GRATULACJE OD ŚWIATOWEJ SŁAWY INFORMATYKA

Profesor Andrew Targowski z Western Michigan University - światowa sława w dziedzinie informatyki, cywilizacjonista po przeczytaniu "Imperium obłudy" napisał do Jerzego Terpiłowskiego list z gratulacjami.

"We wtorek 30 grudnia 2014 roku dostałem Pańską powieść: Imperium Obłudy — ("The Empire of Hypocrisy"). I tego samego dnia przeczytałem ją jednym tchem, kończąc późno w nocy, bo nie mogłem się od niej oderwać aż do ostatniej strony. Przez cały czas nurtowało mnie pytanie, kim tak na prawdę Pan jest. Podziwiam rozmiar Pańskiej wiedzy i mądrość, z jaką feruje Pan opinie zawarte w kilkuset zdaniach (a także ukryte między wierszami) powieści. Fabuła jest genialna, a akcja robi wrażenie fascynującego filmu oglądanego oczyma czytelnika. (...) Ponadto, ta książka jest zbiorem przepowiedni. W latach 1993-1995 opisał Pan tragedię Jedenastego Września 2001 roku z przerażającą dokładnością satelitarnej nawigacji (...) Kliknij i czytaj dalej...

 

RAPORT DLA PREZYDENTA USA (materiały Agencji)

Pilotażowe wydanie niezwykłej powieści Jerzego Terpilowskiego Imperium obłudy (podtytuł: Raport dla Prezydenta USA), której akcja osadzona jest w pierwszych dekadach XXI wieku - miało miejsce w 1995 roku, zaraz potem autor wstrzymał dalszą edycję i zajął się eseistyką, aby jak mówił: nie antycypować nieszczęścia. Wkrótce okazało się, że powieść jest jak księga sprawdzających się przepowiedni. Sześć lat później miała miejsce opisana przez autora tragedia na Nowojorskim. Manhattanie.

Gazeta Wyborcza już w 1995 roku, zaraz po promocji książki napisała, że jest to powieść "pisana jutro". Byli najbliżsi prawdy... Tylko dlaczego ówczesna Prezydencja USA nie posłuchała ostrzeżenia?

 

WYWIAD Z JERZYM TERPIŁOWSKIM

Wojciech Piotr Kwiatek spotkał się z pisarzem w listopadzie 2001 roku, tuż po tragedii 11 września.

Publikujemy fragmenty artykułu:

"Przyszłości, jak wiadomo, przewidzieć nie można. Można jednak, obserwując uważnie, analitycznie świat, zrozumieć niektóre rządzące nim mechanizmy, a to już jakby krok do możliwości przewidywania rozwoju wydarzeń. Niezwykłą rzeczą jest przypadek Jerzego Terpiłowskiego. W wydanej po raz pierwszy w 1995 roku powieści Imperium obłudy opisał on niemal dokładnie to, co stało się faktem 6 lat później: atak terrorystyczny na World Trade Center!!!

Jak dochodzi się do wiedzy graniczącej niemal z profetyzmem? Przez analizę i wyobraźnię. Tę pierwszą - trzeba w sobie wyćwiczyć, ta druga jest darem. Ale dopiero połączenie obu daje zaskakujące efekty. (...)" Kliknij i czytaj dalej...

 

POPATRZ OCZAMI DZIECKA (red. Alicja Szóstka - recenzja powieści)

Narracja z lat 1944-45. Oparty na wspomnieniach autora i jego rówieśników, wstrząsający pamiętnik polskiego dziecka, które wraz z rodziną doświadcza okropności okupacji, Holocaustu, wojny, prześladowań, strachu, głodu i samotności. Powieść, przetrzymywana kilka lat przez oficynę "Znak" z powodu epizodu dotyczącego nocnej wizyty patrolu NKWD. Świadectwo czasu weryfikujące monstrualne kłamstwa tworzone przez wrogów Polski.

Akcja powieści umiejscowiona we wsi, w której autor pojął po raz pierwszy, że istnieje jako ludzka istota. Posługując się dziecięcą logiką, precyzyjnie rejestruje zarówno wydarzenia jak postawy ludzi wobec dramatycznych sytuacji. Uwidacznia siłę przywiązania do wiary, która pomaga przetrwać najgorsze i powstrzymuje przed podejmowaniem hańbiących decyzji. Ujrzanów to czas i miejsce dane człowiekowi, aby wykorzystał fakt rozumienia świadomości siebie oraz swą jedyną, niepowtarzalną szansę przejścia przez życie prostą drogą. Kliknij i czytaj dalej...

 

ZIELONE ŚWIĄTKI

Jan Kantemir, porównując teksty z "Ujrzanowa"  - Jerzego Terpiłowskiego oraz epizody z powieści "Przystań" Julii Terpiłowskiej (1860-1926), których  Jerzy nigdy nie czytał, dochodzi do zdumiewającego wniosku:

"Istnieje niesłychane podobieństwo inspiracji literackiej zawarte w dwu tekstach oddzielonych od siebie czasoprzestrzenią prawie stu lat, napisanych wprawdzie przez ludzi tego samego rodu, ale tekst późniejszy powstał bez jakiejkolwiek wiedzy o pierwszym. Ręczę za to nie tylko swą wiedzą. Tak świadczą wyniki analizy ich obu. Owo podobieństwo nie dotyczy bowiem ani sposobu pisania, przyjętych w tych tekstach point, ani nawet wytkniętych przez autorów celów. Nieledwie analogiczna jest jedynie inspiracja wiodąca obojga pisarzy do podjęcia tematu. Inspiracja, z której – być może – żadne z nich nie zdawało sobie sprawy, bo wynikała po prostu z ich naturalnego przywiązania do tradycji. Miała je z pewnością w sobie pisarka powieści dla kobiet przełomu XIX i XX wieku – Julia Terpiłowska i miał ją Jerzy Terpiłowski (...)"  Kliknij i czytaj dalej...

 

FILM Z PROMOCJI KSIĄŻKI (1995)

"Życiorys tego pisarza mógłby posłużyć jako scenariusz sensacyjnego filmu (...) By napisać Imperium obłudy pisarz ryzykował życiem, ujawniając sekrety władców świata (...)" Zapraszamy do obejrzenia relacji Telewizji Polski z promocji książki "Imperium obłudy" w Klubie Księgarza w 1995 roku.

 

 

FRAGMENT POWIEŚCI "UJRZANÓW"

Fragment powieści "Ujrzanów" - niezwykle ważny w kontekście niedawnej dyskusji o nowelizacji ustawy IPN i stosunków polsko-żydowskich.

"Ube
zjawiło się jednak pewnej nocy w domu na Brzeskiej 63, a wszystkim lokatorom wydało się, że znowu lecą bomby. Łomot dochodzący z parteru od frontu był tak głośny, że nie mogło to być nic innego jak tylko walący się ganek. Oprzytomniałem pierwszy i miałem czas, aby zrozumieć skąd pochodzą hałasy. Sypialnia pogrążona jest w tak gęstej ciemności, że nie widzę nawet własnych myśli. Wyjmuję rękę spod kołdry, wyciągam ją przed siebie, a następnie chcę złapać ją drugą, ale moja dłoń natrafia w powietrzu na inną, większą rękę, więc krzyknąłem ze strachu zanim pojąłem, że to ręka Mamy 
(...)" 
Kliknij i czytaj dalej...

 

JANUSZ ODROWĄŻ-PIENIĄŻEK O KSIĄŻCE

Powieść Jerzego Terpilowskiego "Snajper z Harvardu" jest świetnie napisana, ma ciekawą fabułę, nadającą się do przeniesienia na ekran. Wychodzi od znakomitego obrazu "podziemnego" Nowego Jorku, czy jest to obraz prawdziwy — nie wiemy, w każdym razie, jest fascynujący. Si non e vero bene trovato.
Przygody Jerome'a Wilsona z tego właśnie podziemnego źródła wypływają i nierzadko bywają nieprawdopodobne, choć ich opis jest zawsze dobrze skonstruowany. Dygresje autorskie dobrze są usadowione w narracji, która od początku do końca książki jest interesująca.
Motywy kryminalne oczywiście uatrakcyjniają fabułę, ale nie przesłaniają myśli przewodniej książki, ginącej w końcu z powrotem w nowojorskich podziemnych labiryntach. Klamrą spinającą całość książki jest niejaka Jennifer Toth, reporterka Los Angeles Times, bo to jej badania pisarz wykorzystał w swej powieści. Oczywiście potrzeba niemałej wyobraźni, aby podążać za autorem w meandrach jego coraz to nowych pomysłów, przerzucać się z Nowego Jorku do Wiednia, do Warszawy (ciekawy epizod, zwłaszcza dla warszawiaków, choć wygląda raczej na marzenie senne), aby tragicznie się zakończyć znowu w nowojorskich podziemiach.
Jest to więc książka po trosze także oniryczna, choć trzyma się realiów; niejednoznaczna, stale wymaga uwagi od czytelnika. Fabułę ma typowo filmową, a styl pisarza stawia go w rzędzie wielkiej literatury światowej.

 

RECENZJA - ALICJA SZÓSTKA

Znana oficyna książkowa Bellona wydała wreszcie dawno zapowiadaną powieść Jerzego Terpiłowskiego "Snajper z Harvardu". Są to przedstawione w formie zbeletryzowanej wydarzenia rzeczywiste, a zarazem niesłychanie sensacyjne. Większość postaci to autentyczni mordercy, skorumpowani politycy i psychiczni dewianci — postacie z podziemnego świata, o którym społeczeństwo wie tylko tyle, ile faktycznym władcom świata się spodoba. Ale to nie jest kryminał, tylko niewygodna prawda o naszym losie! Czytelnik znajdzie tu niepublikowane informacje o podziemiach Nowego Jorku, o wiedeńskich sekretach, i o współczesnych wydarzeniach w Warszawie, których nie śmiały podać nam do wiadomości polskie media. Przy tym wszystkim w powieści nie zabrakło miejsca na opis - zdawałoby się niewiarygodnej, porywającej, a jednocześnie drastycznie ryzykownej - miłosnej przygody dwojga ludzi, skrupulatnie odnotowanej przez kamery jednego z warszawskich hoteli. Odbije się ona niby rykoszet na życiu bohatera dokładnie tak, jak jego ostatni niewiarygodny snajperski wyczyn. Ale czy zabicie w sobie autentycznego uczucia będzie dla zawodowego mordercy tak samo proste jak zastrzelenie jednego z doskonale strzeżonych mocarzy ludzkiego świata? Orzeł czy reszka? A w ogóle... czy szczególnie utalentowany człowiek ma prawo żyć wedle swego własnego planu, zawierać sojusze i wydawać wojny tak, jak to robią państwa? Terpiłowski wydaje się skłaniać ku temu poglądowi... Spytajcie go zresztą, czy napisał wszystko, czego dowiedział się o poszukiwanym przez służby specjalne i policję całego świata bohaterze swej powieści.
 PS. Okładka książki, tak naprawdę,  ma niewiele wspólnego z jej treścią.

SNAJPER

Andrzej Piargiewicz, krytyk literacki, pisał o książce w 8 numerze miesięcznika Tradycja m.in., że: "Znakomita proza Jerzego Terpiłowskiego sama toruje sobie... należne jej miejsce w literaturze polskiej. Zawsze uważałem, że aksjologia twórczości tego pisarza ma wiele wspólnego z tą, którą kierował się Joseph Conrad, a ostatnio, kiedy czytałem Snajpera z Harvardu uderzyło mnie przedziwne podobieństwo losów obydwu pisarzy. Podobieństwo to odnajduję również w rysach charakteru postaci tworzonych, czy opisywanych przez nich".
Bohatera powieści Terpiłowskiego Jerome'a Wilsona, Piargiewicz porównuje do Peyrola z „Korsarza" - Josepha Conrada, ponieważ: "w działaniu obydwu tkwi ta sama potężna oś, wokół której kręci się wszystko co robią - niezłomne postanowienie wykonania zadania". 
Kliknij i czytaj dalej...

M.J. KURSA O "SNAJPERZE" NA STRONIE KSIĄŻKA ZAMIAST KWIATKA

Książka zapowiadana jest jako powieść sensacyjna. W zasadzie sensacji w niej nie brakuje, ale uznałabym ją raczej za niesamowite studium charakterologiczne zawodowego zabójcy. W czasie lektury czytelnik może prześledzić nie tylko jego losy; ale odnaleźć epizody, które świetnie rokującego naukowca, lekarza traumatologii, popchnęły na tę niebezpieczną drogę. Czy siedmioletnie dziecko może świadomie przyczynić się do wypadku? Jerome Wilson nie zna słowa "kompromis". Chce, by to świat dopasował się do jego oczekiwań, a jeśli tak się nie dzieje, sam zmienia zasady. Jest zimny, bezwzględny, wyrachowany, ale przecież nie na wszystko odporny. Co się stanie, kiedy spotka na swej drodze kobietę, która otrzymała zlecenie na jego eliminację? Co wygra: wzajemny pociąg (miłość?), czy chęć chronienia własnego Życia? Dowiecie się z tej lektury, że nic nie jest takie, na jakie wygląda. Nowojorskie metro pokaże drugie, ukryte oblicze. Rządy na całym świecie również miewają nie zawsze czyste intencje, o których wolą nie informować swoich obywateli. A pikanterii całej tej historii dodaje fakt, że powstała w oparciu o prowadzone przez amerykańską dziennikarkę śledztwo w sprawie ujawnienia prawdziwej tożsamości poszukiwanego przez policję i FBI killera. Czy książka odpowie na pytanie, kim naprawdę jest Jerome Wilson? Sami się przekonajcie. Polecam.

WIELKOŚĆ LUB ZGUBA

"Książka jest subiektywną próbą określenia związków między ludźmi, historią i architekturą, w których Or-Ot, zmarły 70 lat temu staromiejski bard, upatrywał przyczyn niezwykłości tej części stolicy Polski. Poznacie najwybitniejsze postacie Starej Warszawy: autor odtworzył je z mgły historii lub wyeksponował z płynnej materii dnia dzisiejszego, niby uliczny artysta, wycinający profile swych modeli z różnych rodzajów kartonu. (...) Przeczytajcie Państwo krótkie eseje oraz przyjrzyjcie się uważnie grafice. Są to bowiem wskazówki - załączone do pokrytej pyłem wieków mapy - wiodące tam, gdzie znajdują się najcenniejsze, trwałe wartości. Faktem jest zresztą, że autentyczny skarb Gizów nadal spoczywa w podziemiach Varsovia Antiqua. Praca do niego nawiązuje, inspiruje do poszukiwań i ułatwia je, uświadamiając czytelnikom charakter tego miasta." (Ze Wstępu Autora) 

"Teksty zamieszczone w tym - niby bedekerze - są bardzo interesujące. Autorowi udało się nakreślić bardzo zwięzłą charakterystykę wybranych osób, zawsze w związku z ich działalnością publiczną i oczywiście miejscem - warszawskim Starym Miastem (...) Uważam pomysł i wykonanie za bardzo udane." - Janusz Odrowąż-Pieniążek, Prezes Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, Dyrektor Muzeum Literatury w Warszawie (20.12.1999)

"Z przyjemnością przeczytałem tekst Pana książki (...) Napisany przez Pana Bedeker to znakomity pomysł ujęcia warszawskiego Starego Miasta. Podpisuję się pod tym, co Pan był łaskaw napisać. (...) Na patronat zgadzam się z przyjemnością (...)" - Prof. dr hab. Andrzej Rottermund, Dyrektor Zamku Królewskiego w Warszawie (27.03.2000)

 

Powieść eseistyczna będąca pozornie kontynuacją cyklu Bedekerów Starej Warszawy, jako że czytelnik znajdzie w niej kilkadziesiąt nowych miniatur literackich (opracowanych na podstawie autoryzowanych wywiadów oraz materiałów źródłowych), ukazujących psychologiczne portrety wybitnych i charakterystycznych postaci różnych epok, profesji i głoszonych poglądów, jednoczących się wokół Starej Warszawy - symbolu Polski. Jednak ta część jest tylko pretekstem dla niezwykłej opowieści o warszawskiej epoce w historii Polski.  Pozycja niezwykłe aktualna w dzisiejszych czasach cywilizacyjnego przełomu.

"Dziękuję bardzo serdecznie za Bagaż duszy, który czytam z prawdziwą przyjemnością - to świetna kontynuacja pierwszego tomu." – Janusz Odrowąż-Pieniążek, Prezes Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, Dyrektor Muzeum Literatury w Warszawie (30.04.2002)

"Z wyjątkową mocą i życzliwością popieram projekt (...) Bardzo mi się podoba ta pańska powieść - bedeker" – Piotr Kuncewicz, Prezes Związku Literatów Polskich (15.10.2003)

DRAMAT

IZOLATOR

"Rekomenduję Państwu dramat Izolator pióra Jerzego Terpiłowskiego - pisarza, publicysty i tłumacza, uhonorowanego w 2004 roku - szczególnie za powieści i dramaty - Nagrodą Ministra Kultury. Sztukę tę - podobnie jak prozę tego autora - wyróżnia rzadko spotykana komunikatywność, precyzyjny dobór środków, a nade wszystko doskonałe dialogi.W rankingu współczesnych dramatów -  zajmuje ona - miejsce czołowe. Akcja Izolatora dzieje się w pozostałościach zlikwidowanego PGR-u. Terpiłowski analizuje marazm społeczny, reakcje i motywacje ludzi tkwiących w realiach wykrzywionej przeszłości (starzy) lub wyrosłych bez oparcia w autorytetach (młodzi). Jednostki pozbawione nadziei, woli, popychane i manipulowane. To postacie równie prawdziwe, co groteskowe, jednak śmiech zamiera widzowi na ustach, gdy uświadomi sobie, że oto sam został izolowany niby chore zwierzę w umowności splecionej genialnie z rzeczywistością. Terpiłowski zaciera granice pomiędzy nimi. Absurdalność sytuacji podkreśla, czyniąc jedynym wyrazicielem prawdy schizofrenicznego Kasandra, którego - tak jak jego mitycznej imienniczki - nikt nie słucha. Autor łamie przyjęte kanony sztuki dramatycznej, igra z tradycją literacką, proponuje szyderczo nowy gatunek - postmodernistyczny esej sceniczny." (Agencja "Filolog")

Kliknij i przeczytaj fragment dramatu...

DRAMAT NARODOWY

"(...) Nic tak nigdy nie poruszało umysłów i serc widzów, jak dramaty głęboko osadzone w tradycji narodowej. 
Ale ta, rozumiana jako wzory myślenia i postępowania, jest szczególnie zwalczana. Nie wolno jej promować. W zamiarze animatorów rewolucji leży wszak likwidacja europejskich wzorów myślenia i postępowania. Europa od Finisterre do Uralu ma być terenem zasiedlonym przez ludzi bez tożsamości, przez bezmyślne, nie rozumiejące samych siebie, konsumenckie przeżuwacze. Później, uwolniony od pamięci przeszłości i od tradycji, obezwładniony kontynent zawłaszczą ci, którzy przewodnicząc rewolucji, sami nie wyzbędą się własnej tożsamości, wprowadzą własne wzory postępowania i będą panować nad światem. 
Nic więc dziwnego, że dwa współczesne narodowe dramaty: „Zmartwychwstanie” - Ludmiły Ogińskiej oraz „Likwidacja” – Jerzego Terpiłowskiego, pozostały – mimo swych walorów artystycznych i niezwykle ważnego przesłania - praktycznie niezauważone." 

Kliknij i przeczytaj cały artykuł Andrzeja Piargiewicza...


 

LINKI

BLOGI JERZEGO TERPIŁOWSKIEGO

W JĘZYKU ANGIELSKIM:

IMPERIUM

OBŁUDY

FRAGMENT POWIEŚCI "SNAJPER Z HARVARDU"

"Słuchaj, Jerome, po sprawie nie będziesz miał wielu szans przeżycia. Mógłbyś zapaść tam, gdzie nie ma ludzi, no wiesz... Antarktyda, Arktyka. Tylko ty, pingwiny i białe misie. (...) Ale jeśli masz jeszcze forsę, jedź do Polski. (...) Masz tu paszport. Nazywasz się Benedykt Wilatowsky. Twoi przodkowie wyjechali do USA jeszcze przed I wojną światową. (...) W Polsce jest pełnia wolności, z tym że każdy musi dbać sam o siebie i Polacy jakoś dają sobie radę. Rząd dba o siebie, a obywatele o siebie. Musisz się tego nauczyć."

OPOWIADANIA

Z UBIEGŁEGO WIEKU

"OPOWIADANIA Z UBIEGŁEGO WIEKU" CZYLI WESTERN W PRL - ANDRZEJ PIARGIEWICZ

Wiedza o codziennym życiu w PRL spoczywa w licznych opracowaniach naukowych, ale wszystkie one są mniej lub bardziej podszyte różnorakimi intencjami kolejnych ekip rządzących i stopniem poprawności politycznej obowiązującej podczas ich rządów. Nie ustrzegła się od niej literatura tego okresu (łącznie z powieściami Marka Nowakowskiego). „Opowiadania z ubiegłego wieku” Jerzego Terpiłowskiego są chyba pierwszą wolną od wszelkich manier i wykrzywień relacją o PRL widzianym i przeżywanym przez człowieka, który (wewnętrznie przynajmniej) pozostawał od urodzenia znakomicie wolny. Dopomagało mu w tym niepospolite usposobienie fizyczne i umysłowe, jakkolwiek jego psychika kształtowała się w granicach niediagnozowanej podówczas anomalii, którą obecnie nazwalibyśmy objawami autyzmu. To owa skaza spowodowała być może, iż miast spożytkować w PRL swe umiejętności i predyspozycje w dysydenckim podziemiu, prowadził na własną rękę walkę o prawo do decydowania o samym sobie. Popatrzcie na ten okres w historii  Polski jego oczyma. Nie wyda się wam ani taki, jakim usiłuje go przedstawiać emerycki beton uprzywilejowanych oficjeli rządzącej podówczas monopartii, ani taki, o jakim piszą i mówią ci, którzy z zapałem wznoszą sztandary lepszego jutra IV Rzeczypospolitej. Ale jest prawdziwy i niezmiernie interesujący właśnie przez to, co różni oryginał od podróbki. Kliknij i przeczytaj całą recenzję...

FRAGMENT OPOWIADANIA "DNI BEETHOVENA" (publikowany w czasopiśmie "Tradycja")

"Polska, lata sześćdziesiąte XX wieku, Płock, jesień. Wisła rozlewa się szeroko, skręcając w prawo, a na skarpie jej wysokiego brzegu sterczy nowoczesny Hotel Turystyczny. W sali z piętrowymi łóżkami kwateruje kilkunastu studentów odbywających praktykę w okolicznych fermach drobiu. W osobnym pomieszczeniu raz na dwa tygodnie pojawia się Sztaba -  ich trzydziestokilkuletni kolega. Podejrzewają, że tylko pogrywa "żelaznego" studenta. I słusznie, bo Sztaba z obowiązku donosi do bezpieki, czy aby nie zajmują się polityką. Zresztą sam się specjalnie z tym nie chowa i czasem  pokazuje służbowy pistolet zwany tetetką. - Ale ja te studia kiedyś skończę, jak kocham zeteserer - mówi. - I powiedzcie sami, czy ja wam w czymś przeszkadzam? Wolne łóżko do dymania chyba się przydaje, nie? 

W tym samym hotelu zainstalowała się ekipa filmowa. Studenci i filmowcy nie wchodzą sobie w drogę. Aż do czasu kiedy na drzwiach kawiarni jeden ze studentów wywiesza anglojęzyczny program The Elite Club, w którym widnieje między innymi  punkt o naborze miejscowych piękności na role damskie. Scenariusz jest zapisem tego, co widział i w czym uczestniczył ów student. Nazywają go Westernem. Wiem o nim więcej, niż on wtedy sam wiedział o sobie, a także i to, co pisano o nim w donosach. Kliknij i czytaj dalej...

PROPOZYCJE AUTORSKIE

  • "Opowiadania z ubiegłego wieku" - fragmenty publikowane w czasopiśmie "Tradycja" w 2017 roku.

  • "Pieczęć przeznaczenia" - powieść historyczna, czasy saskie (reminiscencje dotyczą jeszcze odleglejszej historii Polski, Litwy i Turcji), oparta na źródłach historycznych, również z prywatnych archiwum opisywanych rodów. Polski rycerz, spadkobierca przesłania określonego w nieodczytywanej już sarmackiej tagmie  nieświadomie wypełnia życiem treść przepowiedni, które zresztą materializują się obecnie. W tle - romans z turecką wojowniczką. Ok. 25-30 ark.wyd.

  • "Rycerz Maryi" - powieść historyczna. Rok 1768. W szeregi Konfederacji Barskiej wstępuje janczar aga-Kazy (Kazimierz Stradawski), urodzony w Turcji syn polskiego rycerza. Przedtem matka, dama sułtańskiego dworu, ujawnia mu rodową tajemnicę... Powieść historyczna, oparta na niepublikowanych dotąd informacjach źródłowych wyszukanych w rodowych archiwach. Ok. 25-30 ark.wyd.

Szczegóły: agencja.filolog@gmail.com

                       

                                     OPOWIADANIA Z UBIEGŁEGO WIEKU

Polska, lata 60. ubiegłego wieku, Płock - to sceneria pilotażowego opowiadania Dni Beethovena. Pierwsza wolna od wszelkich manier i wykrzywień relacja o PRL widzianym i przeżywanym przez człowieka, który (wewnętrznie przynajmniej) pozostawał od urodzenia znakomicie wolny (fragmenty publikowane w czasopiśmie "Tradycja").

Red. Wojciech Reszczyński

Prof. Andrew Targowski

Wojciech Piotr Kwiatek

Alicja Szóstka

Janusz Odrowąż-Pieniążek

Media Społecznościowe  

©Copyright by "Tradycja", 2018

Strona zrobiona w kreatorze stron internetowych WebWave